wtorek, 28 grudnia 2010

Prześladowczyni? cz. 2

- Dobra Grzybie. Już późno. Odprowadzę cię z Ewą tu do chodnika i do jutra.
- Oj, Olu! Ale jest tak ciemno! Ty mieszkasz w samym centrum sanatorium.. !
- Chodź! Hehe, dobra. Ja z Ewą wracam do pokoju. Jak będziesz się bała żab, które tu grasują zawołaj "Mrocznego Bartłomieja", a on przyjedzie ci z pomocą na czarnym koniu.
- ee.. okej..
- Ewa! Błagam cię odprowadź mnie! Ona mnie tylko straszy! Ewa! Nie wyrywaj się! Haha!
- Mroczny Bartłomieju! - krzyknęła Ewa.

Wokół dziewczyn zrobiło się cicho.. zbyt cicho. Ale one tego nie zauważyły. Ola z Ewą poszły, a Ona została sama. Wśród nocnego mroku, nocnej ciszy i wilgoci. "Już nigdy więcej nie będę łazić po nocy". Szła po chodniku między domkami campingowymi. Zawiało zimnym wiatrem i rozniosło się przerażające echo rechoczących żab. Przypomniała sobie o postaci, o tym kimś- kogo Ola polecała. "Wybujana wyobraźnia."- powiedziała do siebie. "Mroczny Bartłomieju?! Uuuu! Jesteś tam?!". Nie wiedziała czego może się spodziewać ze strony swojej wyobraźni w tej chwili.

Wróciła do pokoju. Ujrzawszy posłane łóżko, bawiące się rodzeństwo i rodziców gawędzących przy herbacie, uśmiechnęła się. "Do jutra grzybciu.." pomyślała..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz